sobota, 4 sierpnia 2018

Skrzyczne - Korona gór polskich

Witajcie podróżnicy, oraz ci, którzy lubią całkowicie inną formę odpoczynku. Wszak nie ważne jak odpoczywamy, tylko by sprawiało nam to przyjemność, prawda? :)

Dzisiaj zabiorę Was na szczyt najwyższej góry w Beskidzie Śląskim, czyli Skrzyczne (1257 m.).



Który szlak wybraliśmy?
Zielony, który potem przechodził w zielono-czerwony i zielono-niebieski. Muszę przyznać, że był to najlepszy wybór, gdyż droga była niezwykle ciekawa i malownicza. Było trochę lasu, trochę łąki, w niektórych miejscach ścieżka była bardzo wąska, a z jednej strony majaczyła przepaść, więc w tym miejscu radzę uważać, szczególnie na przejeżdżające rowery i podczas mijania się z ludźmi. Mimo lekkiego strachu, taki dreszczyk emocji pozostawił przyjemne wspomnienia :) Droga była tak różnorodna, że dwugodzinny marsz nie był praktycznie wcale męczący, sama przyjemność!

Na szczycie znajduje się niewielka platforma, z której możemy podziwiać panoramę okolicy. W Schronisku zaliczyliśmy obowiązkową kawę z ciastkiem, podbiliśmy nasze nowiutkie książeczki PTTK GOT i ruszyliśmy w drogę powrotną.

Aby było ciekawiej postanowiliśmy wracać innym szlakiem - niebieskim, który w większości pokrywał się z trasą wyciągu krzesełkowego na Skrzyczne. Było bardzo stromo i monotonnie, a mijani ludzie dyszeli jak lokomotywy parowe xD Nie polecam tej trasy do wspinania się!

Zapraszam do galerii zdjęć:)

Widzicie tą wieżę tam hen hen daleko? To tam zmierzaliśmy:)


W drodze mijaliśmy takie miejsca...










Ale jeszcze piękniejsze były widoki:)









Na koniec pochwalę się swoja książeczką, na którą zbieram pieczątki z wędrówek, oraz punkty, które później wymienię na odznaki :D





Jak widzicie ostatni wpis w książeczce jest z Błatniej i to ona będzie tematem następnego posta ;)

Dajcie znać, czy byliście na Skrzyczne i czy macie książeczki GOT PTTK ^^ Pozdrawiam :*


8 komentarzy:

  1. Wspaniałe fotografie, może kiedyś uda mi się to zobaczyć na żywo! :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byliśmy tam jeszcze i nie mamy takiej książeczki :)
    Bardzo lubmy aktywnie spędzać wakacje, choć w tym roku nie byliśmy w górach to i tak trochę spaceru było ;)
    Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tam mnie jeszcze nie było i z pewnością będę musiała nadrobić. Strasznie mi się podoba taki pomysł z książeczkami, jak motywuje ^^. Trzeba będzie sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Great post dear! Greetings from Turkey
    You have a nice blog.
    I follow your blog can you follow mine?

    www.guzelvekulturlu.com
    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki piękny szlak. Fajnie że napisałaś o tej wycieczce. Super ten blog.

    OdpowiedzUsuń
  6. My z córami też zbieramy punkty na odznaki. Jeszcze chwila i będzie mała złota.

    OdpowiedzUsuń